Eksponat sierpnia 2020

 

S-60 - armata przeciwlotnicza kalibru 57 mm



57 mm samoczynna armata przeciwlotnicza S-60 wz. 1950, Zakłady Mechaniczne

w Tarnowie, l. 1958-64, nr inw. LMW-KI-485

Armata skonstruowana została w drugiej połowie lat 40. XX w. w biurze konstrukcyjnym Wasilija Grabina. Przeznaczona została do zwalczania samolotów i śmigłowców nieprzyjaciela, a także celów zrzucanych na spadochronach oraz do zwalczania ogniem na wprost celów naziemnych i nawodnych. Na uzbrojenie Armii Radzieckiej weszła w 1950 r., w tym samym roku rozpoczęła się jej masowa produkcja. Armata eksportowana była do wielu krajów, kilka z nich (w tym Polska) otrzymały na jej produkcję licencję, a jej bezlicencyjną kopię produkowano również w Chinach.

W Wojsku Polskim działa S-60 pojawiły się pod koniec lat 50. XX w. i zastępowały one lub uzupełniały armaty plot. kal. 37 mm. Ich wdrażanie do armii znacznie przyspieszyło rozpoczęcie w 1958 r. licencyjnej produkcji w Tarnowie. W 1961 r. na stanie pułków artylerii przeciwlotniczej znajdowało się już 140 armat tego typu. Stanowiły one podstawowe wyposażenie przeciwlotnicze do końca lat 80. XX w., a nieliczne egzemplarze, po modernizacji służą w naszej armii do dziś. W 2016 stanowiły uzbrojenie dwóch dywizjonów Marynarki Wojennej. W serwisie youtube dostępnych jest kilka nagrań ze współczesnych strzelań poligonowych, link do jednego z nich: https://www.youtube.com/watch?v=kOpncmTBsPY&t=5s

Armaty wz. 1950 po raz pierwszy wykorzystano najprawdopodobniej już w czasie Wojny Koreańskiej. Z sukcesami stosowane były w Wietnamie. Bojowo wykorzystywane były i są do dziś także na bliskim wschodzie, gdzie często instalowano je na różnego rodzaju podwoziach tworząc improwizowane działa samobieżne. W ZSRR jej zmodernizowana, podwójnie sprzężona wersja (S-68) została zabudowana w samobieżnym dziale przeciwlotniczym ZSU-57-2 (pojazd opisywany był już w cyklu eksponat miesiąca, link: http://www.muzeum.drzonow.eu/index.php/eksponat-wrzesnia-2017 )

Armata była zasila z cztero-nabojowych łódek podawanych przez dwóch ładowniczych. Dobrze zgrana i przeszkolona obsługa mogła zapewnić strzelanie ogniem ciągłym, w trakcie którego w ciągu minuty lufę opuszczało 50 – 60 pocisków, tworząc trudną do przebrnięcia dla nisko lecących samolotów (także z psychologicznego punktu widzenia) ścianę ognia. Co ciekawe po oddaniu takiej salwy lufa armaty nagrzewała się nawet do temperatury 400 – 450 st.C. Podstawową amunicję przeciwlotniczą stanowiły naboje odłamkowe UOR-281U, zaś do celów naziemnych strzelano amunicją UBR-281U z pociskiem przeciwpancernym.

Przelicznik artyleryjski PUAZO-6-60, zbiory Lubuskie Muzeum Wojskowe

Baterię armat S-60 tworzyło od 6 do 8 dział (w Wojsku Polskim 6). W celu sprawnego kierowania ogniem oraz zwiększenia zasięgu skutecznego ognia, były one skomunikowane z radiolokatorem SON-9 oraz przelicznikiem artyleryjskim PUAZO-6-60. Przy zastosowaniu radiolokatora i przelicznika zasięg skuteczny ognia w pionie oceniano na 6000 m (mimo zasięgu teoretycznego podawanego na 8 000 m). Alternatywnie armaty mogły strzelać przy użyciu własnych celowników optycznych WK-3, co znacząco utrudniało przeciwnikowi wykrycie baterii, ale oczywiście zmniejszało zasięg skuteczny i celność prowadzonego ognia.

Prezentowana w artykule armata o numerze broni 1920 do muzealnej kolekcji trafiła w 1984 r. z JW w Krzystkowicach. To jedno z dwóch dział tego typu w drzonowskiej kolekcji. W pawilonie ekspozycyjnym prezentowana jest także lufa armaty S-60 z widocznym na zdjęciu fragmentem (w armacie zabudowanym) ze sprężyną powrotnika.


„Żołnierska powinność", Warszawa 1983 r.

 

Dane techniczne armaty S-60:
Donośność pionowa: 8000 m
Donośność pozioma: 12 000 m
Masa w położeniu bojowym: 4775 kg
Trakcja: motorowa
Prędkość holowania: 60 km/h
Szybkostrzelność teoretyczna (praktyczna): 100 – 120 strz./min (50-60 strz./min)
Czas przejścia w położenie bojowe: 1 – 2 min
Obsługa: 8 osób

Tekst i zdjęcia:
Błażej Mościpan

***

Noc Muzeów 2020

 

Noc Muzeów 2020

 

W związku z wielką ilością odwołanych w tym roku imprez plenerowych, Lubuskie Muzeum Wojskowe chciało choć w drobnym stopniu zrekompensować naszym sympatykom i zwiedzającym powstały przez Koronawirusa niedosyt. Wychodząc więc naprzeciw oczekiwaniom zwiedzających i kontynuując doroczną tradycję, w dniu 1. sierpnia 2020 zorganizowaliśmy zaległą, odwołaną w maju br. Noc Muzeów.

Pogoda dopisała wyśmienicie, i mimo skromniejszej niż w poprzednich latach ilości atrakcji, mogliśmy cieszyć się sporą ilością odwiedzających tegoroczną Noc Muzeów, choć zorganizowana została w nietypowym terminie.

Zapraszamy do oglądania migawek z imprezy...

Foto i tekst: Jarosław Sobociński

Foto: Soundbit

Foto: Soundbit

Foto: Soundbit

Foto: Soundbit

Foto: Soundbit

***

 

Eksponat lipca 2020

 

Eksponat lipca 2020

Lotniczy Aparat Fotograficzny AFA-39


Lotniczy aparat fotograficzny AFA A-39 był i nadal jest jednym z najpopularniejszych urządzeń umożliwiających realizowanie zadań rozpoznawczych w lotnictwie. Choć jego walory  techniczne nie są obecnie na najwyższym poziomie (mając na uwadze kamery lotnicze zastosowane w wyspecjalizowanych strategicznych samolotach rozpoznawczych USA, ZSRR/Rosji, Francji, Wielkiej Brytanii i wielu innych), to jednak są wystarczające do realizacji dziennych misji przy dobrej pogodzie. Aparat AFA-39 powstał w Kazańskich Zakładach Optyczno-Mechanicznych w ZSRR na przełomie lat 50. i 60. XX wieku. Znalazł szerokie zastosowanie na wielu różnych typach samolotów a także w specjalistycznych zasobnikach rozpoznawczych. Przez kilka dekad stanowił podstawowy element rozpoznawczych odmian polskich samolotów. Był integralną częścią wyposażenia konstrukcji SB Lim-2A, Lim-5R, czy Lim-6bisR zaś do dziś jest wykorzystywany w samolotach TS-11 „Iskra”.


Jest to automatyczny aparat sterowany za pomocą wiązki elektrycznej. Skonstruowany został do wykonywania zdjęć w dzień z wysokości od 130m do 5000m oraz przy prędkości lotu w granicach od 500 km/h  do 1500 km/h. W szczególnych przypadkach, w określonych warunkach, aparat może wykonywać zdjęcia z pułapu do 10 000 m.


Aparat AFA A-39 składa się z trzech podstawowych podzespołów - kamery, części obiektywowej oraz kasety z błoną filmową. Kamera w swoim wnętrzu ma umieszczoną między innymi, migawkę szczelinową i roletę ochronną. Czas naświetlania migawką szczelinową ze stałą szczeliną, jest regulowany a jego nastawy uzyskuje się przez zmianę prędkości ruchu rolety migawki. Dostępne czasy naświetlania ustalone na zakresy 1/730s, 1/1270s lub 1/1820s ustawia się za pomocą pokrętła. Roleta ochronna umieszczona w dolnej części korpusu kamery wykonana jest z jedwabnego, gumowanego płótna. Zabezpiecza ona błonę fotograficzną przed naświetleniem podczas napinania migawki. Część odpowiadająca za jakość fotografii składa się z obiektywu typu „Uran 27” o ogniskowej 100 mm, jego zewnętrznej osłony oraz filtra polaryzacyjnego lub opcjonalnie szkła ochronnego. W osłonie obiektywu znajduje się pierścień służący do ustawiania przysłony obiektywu. Kaseta z błoną filmową formatu 8 cm, posiada mechanizmy przewijania i wyrównania błony oraz chroni błonę fotograficzną przed niepożądanym naświetleniem. W górnej części kasety znajduje się silnik elektryczny typu MA-30 o mocy 25W i regulowanej prędkości obrotowej sięgającej maksymalnie 10 000 obr/min. Służy on do napędu mechanizmów aparatu czyli szybkiego napinania migawki, przewijania i wyrównywania błony a także do odsłaniania i zasłaniania specjalnej ochronnej rolety.


Wnętrze aparatu AFA-39. Egzemplarz pochodzi z samolotu TS-11 "Iskra" bis DF

nr fabryczny 3H-12-32, wyprodukowanego w dniu 17 maja 1975 roku

W celu zapewnienia optymalnych warunków pracy mechanizmów aparatu, zwłaszcza
w warunkach niskich temperatur występujących na dużych wysokościach, aparat AFA-39 posiada pięć grzejników elektrycznych, które utrzymują właściwą temperaturę pracy obiektywu, filtra świetlnego, szpul z błoną fotograficzną (ochrona przed zacinaniem się), rolety migawki oraz rolety ochronnej. Grzejnik filtra polaryzacyjnego umieszczony jest pomiędzy nim i pierwszą soczewką obiektywu, chroniąc powierzchnie optyczne przed „zamgleniem”. Oporowy element grzejny (drut wolframowy) umieszczony jest w polu widzenia obiektywu. Grzejniki sterowane są przez trzy termoregulatory TR-4 utrzymujące temperaturę w zakresie od +3°C do +30°C.

 
Pojedynczy aparat AFA-39 ma ograniczone możliwości rozpoznawcze, przyjrzyjmy się jednak, jakie możliwości daje zastosowanie zespołu tego typu aparatów, na przykładzie zasobnika rozpoznania fotograficznego typu „D” stosowanego na samolotach MiG-21R.

Spośród trzech różnych możliwości użycia tego zasobnika, dwie przewidują wykorzystanie wyłącznie aparatów AFA-39. Pierwszy zespół stanowią dwa aparaty tego typu umieszczone w dolnej przedniej części zasobnika, pochylone w dół o 30 stopni. Przeznaczone są głównie do wykonywania zdjęć perspektywicznych w czasie lotu na wysokości od 125m do 280m nad ziemią. Fotografowanie można wykonywać przy prędkościach od 500 km/h do 1100 km/h. Wykorzystując możliwości tego zespołu aparatów można sfotografować pas terenu o długości od 10,87 km do 21,75 km (przy wysokości lotu 125m) i od 24,36 km do 48,72 km (przy wykonywaniu lotu na wysokości 280m). W pierwszym przypadku, przy prędkości lotu 500 km/h  pilot wykona misję (zadanie) fotografowania w czasie od 78 sekund do 156 sekund, w drugim zaś od 175 sekund do 350 sekund. Natomiast przy maksymalnej prędkości lotu przewidzianej do realizacji fotografowania perspektywicznego czyli 1100 km/h, czas realizacji zadania, a więc przebywania samolotu nad celem skraca się dla lotu na wysokości 125m do zakresu od 35 do 71 sekund zaś przy locie na wysokości 280m, od 79 do 159 sekund.

 
Zespół dwóch aparatów AFA-39 do zdjęć perspektywicznych

Za pomocą drugiego zespołu - cztery aparaty AFA-39 (3xA-39 i 1xA-39M), mieszczącego się w tylnej części zasobnika typu „D”, prowadzono fotografowanie pionowo-boczne. Można było je realizować w zakresie wysokości lotu od 130m nad ziemią do 5000m (w określonych przypadkach do 10 000 m) oraz z prędkościami lotu od 500 km/h do 1500 km/h, a więc także wysokimi naddźwiękowymi. Ta grupa aparatów pozwala na fotografowanie dużego obszaru terenu, zależnego od wysokości lotu, z jakiej zadanie jest wykonywane. Dla minimalnej wysokości lotu przewidzianej do fotografowania tą grupa aparatów, czyli 130m, rozpoznać można pas terenu o szerokości 650m i długości 19,5 km zaś przy wysokości lotu 5000m, jest to pas terenu o szerokości 25 km i długości 750 km. Przy prędkości 500 km/h, wykonanie zadania w pierwszym przypadku trwało by od 140 sekund do 5395 sekund (czyli 90 minut). Przy maksymalnej prędkości 1500km/h, zadanie to byłoby wykonane w czasie od 47 sekund do 1798 sekund (czyli 30 minut).


Zespół czterech aparatów AFA-39 (trzy A-39 i jeden A-39M) do wykonywania

zdjęć pionowo-bocznych

Powyższe wyliczone parametry pozwalają w szerszy sposób zapoznać się z możliwościami i walorami lotniczego aparatu fotograficznego AFA-39, stosowanego tak w grupach jak i jako pojedynczego elementu wyposażenia rozpoznawczego. Aparat był stosowany na samolotach typu Jak-25, Su-7, Su-17, Su-22, Su-24, MiG-21 a także polskiej produkcji SB Lim-2A, Lim-5R, Lim-6bisR oraz TS-11 "Iskra".


Tabela danych technicznych aparatu AFA-39 pochodząca z instrukcji zasobnika rozpoznawczego typu "D" (niektóre dane uśrednione, np. wartości czasów naświetlania w stosunku do danych faktycznych)

Aparat AFA-39 pracuje przy temperaturach od -60 do +60 stopni Celsjusza i przy maksymalnej wilgotności powietrza 98%, napięcie zasilania 27 V, masa kompletnego aparatu, gotowego do użycia – 8 kg, błona filmowa – minimum 200 klatek na taśmie, film o szerokości 80 mm („Izopanchrom” typ 17 lub „Izopanchrom” typ 22), pole widzenia 54°, przysłony 1/1820, 1/1270, 1/730, interwały fotografowania:
0,7; 2; 4; 8; 16 sekund.

 

Tekst: Jarosław Sobociński
Wszystkie foto: J.Sobociński

***

Modelarski piknik

 

Piknik modelarski

sobota, 11 lipiec 2020

 

Oto migawki z pierwszej edycji pikniku modelarskiego, który zorganizowany został w sobotę, w dniu 11 lipca 2020 roku i miał formę warsztatów. Udział w nim wzięli modelarze zajmujący się praktycznie wszystkimi dziedzinami, jakie w zakresie tego hobby istnieją, od redukcyjnego po modele latające, pływające  oraz jeżdżące na kołach i gąsienicach kierowane radiem (RC). Gama jest bardzo szeroka. Lubuskie Muzeum Wojskowe gościło przedstawicieli modelarni i pasjonatów z Bytomia Odrzańskiego, Kożuchowa, Głogowa, Nowej Soli, Skwierzyny, Sulechowa i Zielonej Góry. W czasie imprezy można było zobaczyć prezentacje pojazdów w ruchu, pooglądać z bliska wszystkie wystawione repliki sprzętu a także porozmawiać z ich wykonawcami. Rzecz oczywista można było także nabyć różnego typu modele, aby móc rozpocząć swoją przygodę z modelarstwem a przy okazji zasięgnąć rady ludzi, którzy hobby tego rodzaju uprawiają od lat. 
W przyszłości są planowane także pokazy modeli pływających na muzealnym zbiorniku wodnym.
Miejmy nadzieję, że kolejne edycje będą cieszyły się coraz większym zainteresowaniem, wiadomo wszak, iż każda nowo powstała atrakcja potrzebuje czasu na uzyskanie popularności.

Na zakończenie dla uczestników warsztatów była możliwość przejechania się pojazdem wojskowym w skali 1:1, którym był transporter opancerzony BTR-152

Za organizację imprezy dziękujemy Fundacji ABC Model Hobby

 Tekst i Foto: Jarosław Sobociński

 

 

 

***

 

BAW-powrót

 

Powrót BAW-a

Dawno nie prezentowaliśmy Wam efektów naszych prac konserwatorskich. Nadrabianie zaległości zaczynamy od relacji z powrotu do muzeum samochodu BAW/Ził 485. Remont przeprowadzono w niezawodnej Pracowni Renowacji Zabytków Techniki Militarnej w Wolsztynie. Prace polegały m.in. na: - rozebraniu pojazdu na części pierwsze - piaskowaniu - odtworzeniu w znacznej części skorodowanej podłogi - uzupełnieniu ubytków w burtach - ponownym złożeniu - uszczelnieniu pojazdu - odtworzeniu oszklenia przedziału kierowania - naprawie opon i wymianie dętek - wykonaniu stelażu pod plandekę - wykonaniu plandeki - odtworzeniu historycznych barw - instalacji wcześniej brakujących elementów wyposażania jak lampy, odblaski itd. - przeglądzie osi, piast, wałów W kolejnym etapie prac planujemy odtworzenie podłogi w przedziale desantowym. Za wspaniałą współpracę, fachowe i z sercem wykonane prace remontowe jeszcze raz dziękujemy Pracowni Renowacji Zabytków Techniki Militarnej. Polecamy też Zakład Tapicerski z Zielonej Góry www.tapicer.com.pl.

Tekst: Błażej Mościpan

Foto: Jarosław Sobociński, Błażej Mościpan

 


















***